13 kwietnia 2017

"Niepełka" - Dorota Schrammek. [O, matko... i córko! Czyli recenzja matki i zaczytanej 11-latki]



Do tej pory pisałyśmy z córką o książkach dziecięcych, a z drugiej strony o tych dorosłych. Tym razem zabrałyśmy się za książkę, która skierowana jest do czytelników mniej więcej w wieku mojej córki.


Powinnam to zdanie wpleść w zakończenie tego tekstu, ale nie mogę się powstrzymać i powiem Wam już na wstępie, że jestem pod wrażeniem tej książki. Dlaczego? Bo cenię sobie mądre opowieści dla młodzieży. Takie, których lektura to nie tylko relaks i rozrywka przynosząca wyłącznie książkowe puste kalorie, ale niesie ze sobą również przesłanie, refleksję i odpowiedź na pytanie, które niejeden młodociany paprykarz może sobie zdawać: "Jak żyć?". A "Niepełka" zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii książek. 

Weronika, niepełnosprawna gimnazjalistka, przeprowadza się ze swoją mamą z Warszawy do odleglego Trzebiatowa. Dla dziewczyny to jakby przenosiny do innego świata. Ciężko jej się odnaleźć w małej miejscowości, a biorąc pod uwagę, że jest osobą nieśmiałą, poruszającą się na wózku inwalidzkim, to zaaklimatyzowanie się i zasymilowanie z rówieśnikami jest dla niej wyzwaniem. W Warszawie Weronika uczęszczała do szkoły integracyjnej, w której nie czuła się jak odmieniec, a sam budynek był przystosowany dla niepełnosprawnych. W Trzebiatowie takich warunków nie ma i o ile bariery architektoniczne da się pokonać przy pomocy życzliwego kolegi, to bariery w ludziach są znacznie trudniejsze do przełamania. 

Jedną z nowych klasowych koleżanek Weroniki jest Kinga. To typowa szkolna gwiazda, wokół której zbierają się inne dziewczątka chcące bić odbitym od Kingi światłem. Kinga jest wprawdzie utalentowana (śpiewa i z sukcesem wzięła udział w telewizyjnym talent show), ale jej zachowanie pozostawia wiele do życzenia. Zadziera nosa, jest opryskliwa, manipuluje innymi i nie grzeszy empatią. Na dodatek pojawienie się w klasie Weroniki odbiera jako zagrożenie swojej pozycji osoby, która koncentruje niemal całą uwagę otoczenia. 
Czy Weronika odnajdzie się w nowym środowisku? Jak poradzi sobie z okropnym zachowaniem Kingi? 

Gdy tylko usłyszałam o tej książce, już sam tytuł wydał mi się niezmiernie sympatyczny i uroczy. Za grosz nie wiedziałam, co oznacza, ale skojarzenia miałam pozytywne. Po lekturze już wiem, skąd wziął się ten neologizm, ale nie zdradzę Wam tego. Poza tym pewnie jesteście bardziej domyślni niż ja ;-). 

Historia opisana przez Dorotę Schrammek zbudowana jest wokół dwóch mocno spolaryzowanych bohaterek i nie mniej jaskrawych przeciwieństw postaw i wartości: dobro vs. zło, skromność vs. szpanerstwo, popularność vs. bycie niemal niewidocznym dla otoczenia, prostolinijność vs. fałsz. 
Podział jest bardzo prosty. W związku z tym jedną bohaterkę polubiłam bardzo (oczywiście Weronikę), a do drugiej poczułam wyraźną awersję. Nie chciałabym takiej koleżanki jak Kinga, nie chciałabym, żeby moja córka miała kogoś takiego w swoim otoczeniu i zdecydowanie nie chciałabym, żeby moja córka zachowywała się tak jak ta antybohaterka. Bo, co ważne, autorka ukazuje Weronikę i Kingę nie tylko w kontekście relacji rówieśniczych, ale również tych z rodzicami (w przypadku Weroniki z mamą). Jedna jest wspaniałą, normalną córką, druga to rozkapryszona, pyskata uzurpatorka. 
Naprawdę włosy jeżyły mi się na głowie, kiedy czytałam jak Kinga odzywa się do swojej mamy. Myślałam o tym, że mnie samej nigdy takie teksty nie przeszłyby przez gardło, a gdyby moja córka tak się do mnie zwracała, odczułabym sromotną klęskę wychowawczą. 


Weronikę natomiast "kupiłam" w stu procentach. Chętnie bym się z nią zaprzyjaźniła, z przyjemnością przytuliłabym ją. To wspaniała osóbka, o dobrym sercu i bardzo ciekawym hobby. Weronika znalazła remedium na ograniczenia swojej mobilności. Zajmuje się postcrossingiem, czyli wymienia kartki pocztowe z osobami z całego świata. Dorota Schrammek tak dużo i tak zachęcająco napisała o tej formie poznawania świata i ludzi, że w mig połknęłam haczyk i poczułam chęć zgłębienia tematu na własną rękę. A ponieważ od dzieciństwa uwielbiam pocztówki i mam ich sporą kolekcję, to po lekturze "Niepełki" odwiedziłam portal zrzeszający postcrossingowców i utworzyłam swój profil :-). 
Weronika ma również wielki talent. Pasjonuje ją fotografia. Ma oko i wrażliwość artystyczną, ale brakuje jej pewności siebie. Tej nie brakuje natomiast Kindze, która po kilku udanych, publicznych występach czuje się już jak wielka gwiazda i na tym buduje całą swoją wartość. 

Autorka przeciwstawia sobie Weronikę i Kingę na wielu wymiarach, tworząc klarowny, czarno-biały, podział. 
Sama fabuła nie jest fikuśna, ale pamiętając o tym, że książka jest skierowana do nastolatków (raczej tych młodszych), nie jest to mankament, a przekaz staje się oczywisty i jak oliwa wypływa na wierzch. Bo to jest właśnie największy atut "Niepełki" - przesłanie. Bez nachalnego moralizatorstwa Dorota Schrammek pokazała, jakie zachowania są godne pochwały, a jakie potępienia, jakimi wartościami należy kierować się w życiu, a jakie czynią nas "wydmuszkami". 
Okres dojrzewania jest przecież bardzo trudny. W tym czasie relacje z rówieśnikami potrafią przypominać chodzenie po polu minowym. Łatwo zbłądzić i ze słodkiego jeszcze niedawno dzieciaka zamienić się w potworka o płytkich priorytetach i marnych wzorcach. 
Dlatego każda lektura dla nastolatków niosąca w sobie jakieś przesłanie i głębię, a nie tylko stanowiąca rozrywkę, jest bardzo potrzebna i ważna. Tym bardziej, gdy nastoletni bohaterowie, ich język oraz zachowania są wiarygodnie skonstruowane i opisane przez, dorosłego przecież, autora. Mój prywatny ekspert w kwestii świata nastolatków (czyli moja córka) potwierdza, że wszystko w "Niepełce" jest pod tym kątem prawdziwe. Pytałam córkę czy nic jej nie zgrzytało podczas lektury, czy w książkowych dzieciakach nie dostrzegła refleksów dorosłego, ale kategorycznie zaprzeczyła. 

Jestem zadowolona, że mogłam poznać "Niepełkę" i bardzo się cieszę, że również moja córka ja przeczytała. To po prostu mądra w swojej wymowie książka, którą rekomenduję podsuwać każdemu czytelnikowi w okresie adolescentnym. Nikomu taki moralny kompas nie powinien zaszkodzić, a może pomóc w przejściu na jasna stronę mocy ;-). Według mnie to świetna lektura na lekcje etyki i punkt wyjściowy do dyskusji i przemyśleń. 
Dobrą informacją są plany autorki na kontynuowanie losów bohaterów "Niepełki". 



"Niepełka" to nowa powieść Doroty Schrammek. Opowiada ona historię niepełnosprawnej Weroniki, która przeprowadza się z Warszawy do małej miejscowości. Musi zacząć życie od nowa. W szkole ma oparcie w postaci wysportowanego kolegi z klasy.
Niestety nie wszystkie osoby, które spotyka na początku pobytu w nowej szkole są przyjaźnie nastawione. Kinga, klasowa liderka i miejscowa piosenkarka, jest zdolna do wszystkiego, aby za wszelką cenę ośmieszyć lub odstraszyć znajomych od Weroniki.


Tę książkę oceniam bardzo dobrze, gdyż pokazuje ona życie osoby niepełnosprawnej nie jako osoby użalającej się nad sobą, lecz żyjącej pełną parą i realizującej marzenia. Przy lekturze nie nudziłam się, gdyż autorka bardzo ciekawie scharakteryzowała bohaterów swojej książki.
Cieszę się, że tak wartościowa książka trafiła w moje ręce i mam nadzieję, że przekaz będzie pozytywnie odbierany przez wiele dzieciaków. Nie ukrywam, że książka wycisnęła że mnie wiele łez, ponieważ jestem uczulona na ludzką brutalność i niechęć do drugiej osoby :'(.

Jestem usatysfakcjonowana z lektury. Podzielę się z Wami miłą wiadomością, że po skończeniu czytania "Niepełki" powiedziałam o niej szkolnej bibliotekarce. Parę dni później przyszła paczka z egzemplarzem właśnie tej książki.
Zachęcam do zapoznania się z tą powieścią i napisania w komentarzach czy mieliście okazję zetknąć się z nią i czy macie zamiar ją przeczytać.



Za możliwość lektury dziękujemy



14 komentarzy:

  1. Mali na rynku książek skierowanych do gimnazjalistów, czy tylko mam takie wrażenie? Ten tytuł zapowiada się interesująco również dla starszych czytelników, zachecilyscie mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam takie wrażenie, ale może dlatego, że dopiero wchodzimy w ten etap. Lepiej się orientuję w lekturach stricte dziecięcych i tych dla starszych nastolatków.
      Cieszymy się, że czujesz się zachęcona. Dorośli, zwłaszcza Ci, którzy mają dzieci, też śmiało mogą czytać :-). A Twoja córka błyskawicznie dorośnie do lektury "Niepełki" ;-).

      Usuń
  2. Lubię wartościowe książki, które niosą za sobą jakiś przekaz, a ta zdaje się taka właśnie być - przekonałyście mnie i chętnie się skuszę, mimo, że skończyłam 23 lata a powieść przeznaczona jest dla młodzieży :)
    Pozdrawiam serdecznie! http://tworze-czytam-fotografuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra książka nie zna granic wiekowych :-). Przynajmniej tych górnych ;-).
      Mam nadzieję, że Tobie również "Niepełka" przypadnie do gustu.
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  3. Zapisuję do wypożyczenia. Dzięki za recenzję podwójną :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na niewielkiej liczbie stron Autorka zawarła chyba moc treści i to nie byle jakich, acz dość ważnych :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam okazji zetknąć się z tą pozycją ale na pewno to nadrobię. Świetny pomysł na bloga, recenzje razem z córka, wspaniałe :) brawo, normalnie jestem zachwycona. Dodaję do obserwowanych. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baaaardzo się cieszymy i gorąco dziękujemy za takie miłe słowa :-D.
      Mam nadzieję, że "Niepełka" będzie dla Ciebie ciekawą lekturą. Pozdrowienia :-)

      Usuń
  6. Zapowiada się ciekawa lektura, cieszę się, że mam ją na półce. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze mieć ją na półce :-). Miłej lektury :-D

      Usuń
  7. Książka wydaje się być ciekawa i sam motyw niepełnosprawności jest dość niespotykany, jednak wszystko jest takie schematyczne. Wszystko tutaj jest pogrupowane na dobro i zło. A ja nie lubię czarnych i białych bohaterów. Wole odcienie szarości. Wiec to chyba książka nie dla mnie :) Ale recenzje bardzo fajne i ciekawe ;)
    Pozdrawiam
    biblioteka-feniksa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-).
      Jak najbardziej rozumiem Twój punkt widzenia i w zasadzie go podzielam. W przypadku tej książki taki jasny podział uwypukla przesłanie i różnice.
      Pozdrawiam :-)

      Usuń

Dziękuję za wizytę na blogu "Zaczytana do samego rana". Będę bardzo wdzięczna za pozostawienie śladu Twoich odwiedzin. Podziel się swoimi wrażeniami i refleksjami, stosując się do zasad netykiety. Spam oraz treści obraźliwe będą usuwane.