29 sierpnia 2017

A w bałkańskim kociołku... Notatki z podróży po krańcu Europy - Skarlet [RECENZJA] [PATRONAT MEDIALNY]

Wakacje dobiegają końca, ale przecież nadal możemy podróżować. Wystarczy wziąć do ręki książkę, która przeniesie nas w inne miejsce, nieznane, egzotyczne i przede wszystkim ciekawe. 
Może dacie się zabrać na Bałkany? Tym bardziej, że książka, o której dziś Wam opowiem, nie jest suchym przewodnikiem, a w sposób widoczny napisana jest z pasją przez znawczynię i miłośniczkę tej części Europy. 

24 sierpnia 2017

W słońcu i we mgle - Dorota Schrammek [RECENZJA]

Literatura kobieca bywa różna. Zabawna, frywolna, czasem płytka. Na szczęście nie brakuje też w tym gatunku pozycji, które przede wszystkim są o czymś, dotykają ważnych tematów, problemów, które dotyczą wielu czytelników (czytelniczek), niosą pociechę i last but not least są dobrze napisane. Dla mnie dobrze oznacza m.in napisane bez emfazy i górnolotnych określeń. 


22 sierpnia 2017

Kroniki Jaaru. Czarny amulet - Adam Faber [ZAPOWIEDŹ WYDAWNICZA]

Nie tak dawno temu na rynku ukazał się pierwszy tom "Kronik Jaaru". Część zatytułowana "Księga luster" przyciąga między innymi piekną okładką, która jest dziełem znanej i docenianej Tojko. W krótkim czasie rzesze czytelników, w różnym wieku, pokochało Jaar i z niecierpliwością wyczekuje na publikację drugiego tomu. 
Wydawnictwo Czwarta Strona nie pozostało obojętne na oczekiwania fanów Jaaru i jeszcze tej jesieni odda w ich ręce drugi tom - "Czarny amulet". 

Premiera 11 października!


Na prośbę czytelników, jeszcze tej jesieni, ukaże się drugi tom serii Kroniki Jaaru!
CZARNY AMULET dostarczy Ci kolejną porcję niezapomnianych i magicznych wrażeń.
Pamiętasz Kate? Wpakuje się w kolejne tarapaty...

Odkąd Kate poznała tajemniczy Jaar, jej życie uległo całkowitej zmianie. Nie jest już zwykłą nastolatką, a początkującą czarownicą.

Po tym, jak otrzymuje od swojej nauczycielki zaczarowany amulet, po raz pierwszy wybiera się na magiczne wakacje, gdzie poznaje inne młode wiedźmy. Szybko okazuje się jednak, że oprócz nowych przyjaciół zyska „magicznego prześladowcę”, który nawiedza jej sny. Wraz z ferem Fionem spróbują odkryć, o kogo może chodzić. Podejrzenia mogą paść na każdego, z kim Kate miała do tej pory kontakt, a lista potencjalnych prześladowców się wydłuża. W dodatku w tym samym miejscu na wakacjach ląduje także Jonathan, szkolna miłość Kate...

Świat ludzi i Jaar, niegdyś rozdzielone, na nowo zaczynają szukać połączeń. Co kryje w sobie tajemnicze miasteczko wiedźm? Kim tak naprawdę są nowi przyjaciele Kate? I jaki sekret, dotyczący swego zmarłego ojca, pozna Jonathan?


Jak Wam się podoba?
Znacie już "Kroniki Jaaru" lub macie je w swoich planach czytelniczych?
Ja jeszcze nie czytałam, ale z pewnością nadrobię lekturę pierwszego tomu przed premierą "Czarnego amuletu".

3 sierpnia 2017

Kumulacja cierpień; Kumulacja gniewu - Monika Fudali [RECENZJA]

Do tej pory ani razu nie brałam udziału w żadnym Book Tourze. Kiedy zobaczyłam, że Daria z bloga Kraina Książką Zwana szuka chętnych do udziału w tym recenzenckim łańcuszku z książkami Moniki Fudali od razu się zgłosiłam. Znałam co nieco książkę "Niezapominajki" tej autorki, a na fali entuzjazmu wynikającego z tego, że zdobędę nowe blogowe doświadczenie nawet nie zagłębiłam się, co mam przeczytać i zrecenzować. Zasugerowałam się "Niezapominajkami" i tytułami booktourowych książek, które kojarzyły mi się z tematyką obyczajową.



Kiedy w bardzo sympatycznie zorganizowanym przez Darię Book Tourze przyszła moja kolej, a książki dotarły do mnie, przeżyłam dwa zdziwienia. Po pierwsze, w kopercie nie znajdowały się książki, a książeczunie. Bardzo mała liczba stron i jeszcze mniejszy rozmiar. To w zasadzie opowiadania. Po drugie, okazało się, że z tematyką obyczajową te historie nie mają nic wspólnego. To opowiadania grozy. I tu zaczęły się schody... Ja nie czytam takich książek, nie oglądam takich filmów. Miałam wcześniej kilka podejść, ale albo zamęczałam się, żeby dotrwać do końca, albo porzucałam lekturę, nie kończąc jej.

Zaciśnęłam zęby i postanowiłam połknąć tę żabę, skoro już podjęłam się zobowiązania.
Nie jest łatwo pisać o czymś, do czego nie ma się przekonania. Jeżeli Ty, drogi Czytelniku, jesteś fanem powieści czy opowiadań grozy, to raczej nie powinieneś sugerować się moją opinią o tych książeczkach.

"Kumulacja cierpień" streszcza się mniej więcej tak: robotnik budowlany pracujący przy remoncie domu niedawno zmarłych państwa Becker znajduje tajemniczą, ozdobną szpilkę i zanosi ją do swojego domu. Od tego momentu w życiu jego i jego żony zaczynają dziać się bardzo dziwne rzeczy.
Sąsiadami Beckerów są bracia: Keisuke i Sato. Pierwszy z nich ma szczególne zdolności: wyczuwa aurę i demony, wie jak pomagać duszom. Keisuke ma świadomość, co i dlaczego zaczyna się dziać w związku ze znalezioną szpilką i stara się pomóc, pertraktując z demonem, który zrodził się z kumulacji nieszczęść i cierpień państwa Becker.

"Kumulacja gniewu" to historia Sary Colt, mężatki i matki dwóch synów. Jeden z nich, 6-letni Jim, zaginął przed miesiącem.
Sara zaprasza na grilla roznosiciela gazet, który okazał się dla niej życzliwy i wyraził zainteresowanie zaginięciem Jima.
Tym roznosicielem jest Sato, znany już z "Kumulacji gniewu". Umiejętności jego brata, Keisuke, okazują się pomocne w wyjaśnieniu, co stało się z chłopcem.

Oba opowiadania, o ile dobrze odczytują, niosą pewne przesłania. Dusze osób zmarłych pozostawiają w miejscach przez nich opuszczonych ślad. Wytwarzają pewną aurę wpływającą na to, co się dzieje już po śmierci tych osób. Są też dusze, które z jakichś powodów nie chcą opuścić świata żywych. Podobnie jak w filmie "Szósty zmysł" mają jeszcze jakieś sprawy do załatwienia, coś do wyjaśnienia w świecie żywych.

Ponieważ ta konwencja do mnie zupełnie nie przemawia, wybaczcie, ale nie będę poddawać tych opowiadań dłuższej analizie, bo to i tak pewnie nie będzie trafione i miarodajne dla tych, którzy lubują się w takim gatunku.

Muszę jednak wspomnieć o jeszcze jednej sprawie. O ile jakość tekstu "Kumulacji cierpień" jest przyzwoita, to w drugim tomiku wydarzyło się coś okropnego. To krótkie opowiadanie usiane jest błędami. Jestem w stanie jakoś przełknąć błędy interpunkcyjne. Ale występowanie błędów ortograficznych, i to licznych, zrozumieć i zaakceptować nie mogę. Każdy jest w stanie sprawdzić poprawną pisownię w słowniku ortograficznym - to pierwsza kwestia. Druga jest taka, że błędy występujące w "Kumulacji gniewu" byłby w stanie wyłapać dobry z polskiego uczeń. Wiem, że można mieć kłopoty z ortografią również w dorosłości, ale wystarczy dać do przejrzenia tekst komuś, kto nie ma problemów z pisownią.

Kolejna sprawa, która uderzyła mnie podczas lektury "Kumulacji gniewu": miesiąc po zaginięciu synka Sarah urządza grilla, zachowuje się dość beztrosko (tak jak jej mąż i drugi syn) i jeszcze zaprasza obcego roznosiciela gazet. Ludzie nie są jednakowi, zachowują się bardzo różnie, ale to akurat oceniam bardzo niewiarygodnie. Choć może w tym przypadku czepiam się na siłę... Pozostawiam to Waszej ocenie.


Dziękuję Darii z bloga 
za zorganizowanie Book Touru.