Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2017

Ani żadnej rzeczy - S. M. Borowiecky [RECENZJA]

Obraz
Pamiętacie szał, jaki kilka lat temu zapanował po wydaniu "Kodu Leonarda da Vinci" Dana Browna? Ja pamiętam go doskonale. Dałam się delikatnie wciągnąć, ale tylko w szaleństwo lektury. Film obejrzałam z niesmakiem, pomimo mojego uwielbienia dla Toma Hanksa. Przeczytałam "Kod...", potem "Anioły i demony" i może jeszcze 1-2 tytuły innych autorów powstałe w tej konwencji.  Po latach wróciłam do tego nurtu poprzez lekturę polskiej książki "Ani żadnej rzeczy" S.M. Borowiecky. 

"Złote spinki Jeffreya Banksa" - Marcin Brzostowski [RECENZJA]

Obraz
Spośród wielu korzyści, jakie przynosi mi prowadzenie bloga o książkach, jedną z najmilszych jest poznawanie książek i autorów, których mogłabym nie spotkać, wybierając lektury jedynie w szerokiej dystrybucji.  W mojej ręce wpadła niezbyt gruba, za to przyjemna lektura, która wyszła spod palców Marcina Brzostowskiego. 


Przyjemna nie w znaczeniu sielankowej opowieści, w której słonko grzeje, a ptaszki wesoło ćwierkają ;-). Używając takiego określenia, miałam na myśli książkę lekko i sprawnie napisaną, z ciekawą, wciągającą fabułą. A jest ona daleka od sielanki. "Złote spinki Jeffreya Banksa" to gangsterska komedia kryminalna w brytyjskim sosie. 
Frankie Turbo jest prawą ręką bossa londyńskiego półświatka, Ezekiela Horna znanego pod pseudonimem Oxford (swoją drogą bardzo dystyngowana ksywka).  Frankie, na zlecenie szefa, ma przetransportować bardzo wartościową przesyłkę. Niestety ta arcyważna misja zostaje przerwana... przez policję. I cały plan idzie w łeb. Oxfordowi zależy …

Konkurs na żonę - Beata Majewska [ZAPOWIEDŹ]

Obraz
10 maja premierę będzie miała powieść "Konkurs na żonę" Beaty Majewskiej. Wielu czytelników zna autorkę z wcześniejszych publikacji wydanych pod pseudonimem Augusta Docher.  Już niebawem będziecie mogli przeczytać u mnie recenzję przedpremierową :-). 

"Niepełka" - Dorota Schrammek. [O, matko... i córko! Czyli recenzja matki i zaczytanej 11-latki]

Obraz
Do tej pory pisałyśmy z córką o książkach dziecięcych, a z drugiej strony o tych dorosłych. Tym razem zabrałyśmy się za książkę, która skierowana jest do czytelników mniej więcej w wieku mojej córki.