9 marca 2017

"Seniorzy w natarciu" - Catharina Ingelman-Sundberg. O, matko... i córko, czyli recenzja matki i zaczytanej 11-latki.

Ta recenzja mogłaby zostać napisana tylko przeze mnie, bo przecież mowa tym razem o książce, która z założenia adresowana jest do dorosłych czytelników. 
Ale co zrobić, jeśli na spotkanie autorskie zabierasz swoje rozczytane dziecko, a na nim autorka mówi, że ma również 13-letnich czytelników? Co się wtedy dzieje?



Dziecko, do tej pory lekko znudzone, wyszarpuje książkę z Twoich rąk, przez chwilę ją przegląda, by za moment zacząć czytać i po prostu zatopić się w lekturze. 
Chcesz przeczytać tę książkę? Na razie nie ma o tym mowy. Musisz poczekać w kolejce. 
Tak to właśnie wyglądało w naszym przypadku. Moja córka jeszcze tego samego wieczora, po przeczytaniu kilkudziesięciu stron, oświadczyła: "Seniorzy są genialni!". 


Skoro moja córka pierwsza przeczytała książkę, to przewrotnie moje wrażenia po lekturze tym razem pójdą na pierwszy ogień ;-). 


"Seniorzy w natarciu" to komedia kryminalna, która opowiada o piątce zaprzyjaźnionych ze sobą seniorów (trzech kobietach i dwóch mężczyznach), którzy są pensjonariuszami prywatnego domu opieki. A w tym domu coraz gorzej się dzieje. W myśl idei maksymalizowania zysków właściciela kolejne, nawet nie przywileje, a zwykłe sprawy, jak np. kawa, są ograniczane i wycofywane. To tytułowych seniorów skłania do gorzkiej refleksji, jakoby lepszy byt od mieszkańców tego typu instytucji mieli... więźniowie! Ryzykowna teza? Na pierwszy rzut oka szokująca, ale biorąc pod uwagę skandynawskie standardy, może być coś na rzeczy. 

W związku z tym piątka bohaterów postanawia poprawić swoje warunki bytowe, zapewniając sobie pobyt w więzieniu. Jak to zrobić? To przecież dziecinnie proste, wystarczy popełnić przestępstwo i dać się złapać. Ale czy na pewno jest to tak banalne? I czy ludziom w podeszłym wieku, z wieloma ograniczeniami fizycznymi, łatwo będzie zrealizować swój plan? I w końcu, co jest trudniejsze: dokonanie zlodziejskiego skoku czy przekonanie innych, że winowajcami jest grupka zniedołężniałych, poruszających się o balkonikach staruszków? 

Tytułowi seniorzy, czyli Märtha, Stina, Anna-Greta, Grabi i Geniusz, zakładają Emerycką Szajkę, której przyświeca jeszcze jeden cel. Łupy ze swoich kradzieży chcą przeznaczać na pomoc tym, którym należy się poprawa warunków życia, czyli na przykład innym pensjonariuszom domów seniora. Chcą to, co zabiorą bogatym, oddawać biednym. Towarzyszą temu różne zabawne perypetie, wynikające oczywiście z wieku członków szajki, ale również z różnic charakterologicznych, bo grupa ta nie jest jednorodna. Stanowi ona zbiór bardzo różnorodnych postaci, z różnymi życiorysami, doświadczeniami, talentami i wadami. Nieformalnym liderem i mózgiem grupy jest 79-letnia Märtha, która inspiruje, motywuje i moblizuje pozostałych, planuje i koordynuje poczynania szajki. Raz na ich chwałę, raz na ich zgubę. 

"Seniorzy w natarciu" to połączenie Robin Hooda z "Gangiem Olsena", a to wszystko opruszone siwizną i pokryte pajęczyną zmarszczek. 
Na marginesie dodam, że zdaję sobie sprawę, że stosując porównanie do "Gangu Olsena", niektórym z Was sama będę się jawić jako senior, ale cóż... W razie czego, odsyłam do wujka Google'a ;-). 
Seniorzy w literaturze zazwyczaj są postaciami drugoplanowymi, raczej stanowią tło lub uzupełnienie dla młodszych bohaterów, w sile wieku. Catherina Ingelman-Sundberg piątkę emerytów uczyniła postaciami głównymi. To na nich opiera się cała fabuła, o ich perypetiach opowiada, a przede wszystkim z ich perspektywy. Dla mnie to duży atut powieści, tym bardziej, że w tej historii nie ma mowy o gnuśności, rezygnacji z siebie i życia. Wręcz przeciwnie, bohaterowie chcą zawalczyć o swój los, przy okazji pomagając innym. Są przy tym bardzo pocieszni, a relacje między nimi aż skwierczą od różnych emocji. 



Lektura książki jest bardzo odprężająca, zdecydowanie można się przy niej zrelaksować i pośmiać, ale jeśli tylko zechcesz może Was też skłonić do poważniejszej refleksji nad starością w ogóle, nad rolą i postrzeganiem seniorów w społeczeństwie. 
Impuls do powstania tej książki był jak najbardziej serio. Autorka zauważyła znaczące pogorszenie warunków życia w szwedzkich domach opieki i doszła do wniosku, że lepiej wiedzie się przestępcom osadzonym w więzieniach. 
Wymyśloną przez siebie fabułę spisała bardzo lekko i humorystycznie, dzięki czemu trafia ona nie tylko do osób bezpośrednio zainteresowanych tematem, ale potencjalnie do wszystkich czytelników, starszych, młodszych, a nawet tych bardzo młodych. 

Ja gorąco zachęcam Was do lektury "Seniorów w natarciu". Ta książka umila czas, poprawia nastrój, ale również daje świadectwo tego, że nigdy nie jest za późno na radykalne zmiany, szaleństwo, bliskość i miłość, że można wyjść poza stereotyp, a w grupie jest siła. 



W tej recenzji mam zaszczyt i przyjemność przedstawić Wam książkę Cathariny Ingelman-Sundberg pt. "Seniorzy w natarciu". 
Jest to mieszanka kryminału z komedią romantyczną. Opowiada o piątce przyjaciół, którzy stwierdzili, że w więzieniu będą żyć godniej niż w domu opieki. No ale, jak piątka emerytów ma trafić do więzienia? Na przykład obrobić parę banków i muzeów (!). 

Książka ta jest przepełniona anegdotkami trafiającymi do każdego. Nie można ukryć, że między staruszkami iskrzy się w czasie ich przygód. Miłość, ple, ple, ple, etc. Ważniejszy jest tu humor, który autorka przelała na papier. Weźmy na przykład niepohamowaną żądzę domalowania skradzionym, wartym fortunę, obrazom wąsików i śmiesznych kapeluszy. 

Jeśli zaciekawiłam Was swoją recenzją i macie ochotę sięgnąć po lekturę tej książki, to obowiązkowo na Waszym koncie muszą pojawić się dwie następne książki: "Pożyczanie jest srebrem, a rabowanie złotem" i "Emerycka szajka idzie na całość". 

Zaczytana Jula



Jak Wam się podoba kryminał pełen zabawnych perypetii zgrai staruszków?
Czytaliście? Zamierzacie?
Dajcie nam znać.
Zawsze bardzo czekamy na Wasze komentarze :-).

PS. Jeżeli chcecie wspomóc seniorów i/lub spodobał się Wam stworek ze zdjęcia, które ilustruje tę recenzję, to chciałabym zainteresować Was działalnością Stowarzyszenia na Rzecz Wspierania Aktywności Seniorów AS. To stowarzyszenie prowadzi Centrum Aktywnego Seniora, w którym starsi ludzie ręcznie szyją Skrzaty Helpiki. Helpik ma być dobrym duchem domu, w którym mieszka, a dochód z jego sprzedaży pomaga potrzebującym seniorom i daje fantastyczne, wręcz magiczne, zajęcie wielu parom rąk. 
Jestem dumną i szczęśliwą posiadaczką skrzacinki Helpinki, widocznej na zdjęciu i staram się tę wspaniałą ideę nieść dalej w świat. Helpinka pewnie jeszcze nie raz zagości na moich zdjęciach, bo okazało się że bardzo lubi czytać i pozować podczas lektury ;-). 

Więcej informacji o działalności Stowarzyszenia:

O Helpikach możecie przeczytać tutaj:

Jeżeli czujecie, że Helpik lub Helpinka musi zostać dobrym duchem Waszego domu, to gorąco zapraszam do sklepu Stowarzyszenia. Tam do wyboru różne wzory. 

Powyższy tekst nie jest sponsorowany, a osoby związane z tym stowarzyszeniem nie mają pojęcia o jego powstaniu i publikacji. Wypływa on wyłącznie z mojego serca, chęci podzielenia się z Wami tą wspaniałą według mnie inicjatywą. 

12 komentarzy:

  1. To może być naprawdę świetna, relaksacyjna książka, pełna zabawnych sytuacji, perypetii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka przypomina mi trochę dzienniki Hendrika Groena, pod koniec zeszłego roku recenzowałam druga część. Też była paczka przyjaciół emerytów z prywatnego domu opieki i też miało się tam zacząć gorzej dziać. Ten tytuł wydaje się być bardziej humorystyczny ( nigdy nie lubiłam gangu Olsena :p).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzienniki jeszcze przede mną, cierpliwie czekają na swoją kolej.
      Też nie przepadałam za "Gangiem Olsena", ale nie bój się. To porównanie jedynie do ogólnego zarysu, konwencji.

      Usuń
  3. Potrzebuję takiej lektury ;) zapisuję tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :-). Ja już jestem po lekturze drugiego tomu i też mogę go gorąco polecić. Już za chwil kilka wrzucę recenzję.

      Usuń
  4. Czytałam i bawiłam się przednio, bardzo sympatyczna i poprawiająca humor lektura. Muszę gdzieś drugą część namierzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Namierzaj koniecznie, bo według mnie druga część jest jeszcze lepsza :-). Właśnie piszę recenzję "Pożyczanie jest srebrem, a rabowanie złotem". Zajrzyj w wolnej chwili :-D.

      Usuń
  5. Zapowiada się niezwykle zabawna lektura, zapisuje do zapamiętania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :-D. Mam nadzieję, że Tobie też się spodoba.

      Usuń
  6. No proszę, jaka ciekawa lektura umknęłaby mojej uwadze, bardzo chętnie umówię się z seniorami na spotkanie. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz ;-). Na szczęście przyszłyśmy z ratunkiem i już Seniorzy mogą trafić na Twoją czytelniczą listę, a potem w ręce :-D. Udanego spotkania ;-).

      Usuń

Dziękuję za wizytę na blogu "Zaczytana do samego rana". Będę bardzo wdzięczna za pozostawienie śladu Twoich odwiedzin. Podziel się swoimi wrażeniami i refleksjami, stosując się do zasad netykiety. Spam oraz treści obraźliwe będą usuwane.