9 sierpnia 2016

Jak być pisarzem? - recenzja książki "Maszyna do pisania" Katarzyny Bondy

Chcesz pisać, tworzyć, kreować słowem światy, historie i bohaterów z krwi i kości? Może już to robisz, ale brakuje Ci narzędzi, motywacji czy trików pisarskich? Albo po prostu interesujesz się tym, jak robią to inni, jak wyglądają kulisy tworzenia książek, które lubisz pochłaniać? 
Jeżeli na któreś z powyższych pytań Twoja odpowiedź jest twierdząca, mam dla Ciebie lekturę obowiązkową. "Maszyna do pisania" Katarzyny Bondy wychodzi naprzeciw tym, którzy chcą poznać arkana pisarskiej roboty. 




"Maszyna do pisania" jest rodzajem poradnika czy raczej przewodnika, który step by step prowadzi czytelnika za rękę po kolejnych etapach tworzenia książki: od uświadomienia sobie potrzeby bycia pisarzem, poprzez planowanie, konstruowanie postaci i fabuły aż do zabiegów mających doprowadzić do wydania efektów pracy. 

Autorka po pierwsze bardzo wzmacnia motywację wewnętrzną do pisania (jeżeli takową się posiada), jednocześnie uzmysławiając z czym się wiąże decyzja o pisaniu, jakie niesie konsekwencje, nie tylko glorię i chwałę, ale też codzienny znój, alienację i brak weny. Podpowiada, gdzie szukać inspiracji na temat książki, bohaterów, sceny czy dialogi. 

"Wszystko się da. Znajdziesz swój styl, rytm i czas na pisanie. Jeśli bardzo chcesz pisać, nic nie może cię powstrzymać. Ani problemy rodzinne, ani złamane serce, brak płynności finansowej, kłopoty zdrowotne, brak najnowszego macintosha czy popsuta drukarka. Jeśli chcesz pisać, świat dostosuję się do ciebie. Jak to zrobić? Zdradzę ci sekret: dyscyplina. Zapomnij o olśnieniach, inspiracji czy wenie twórczej."

Po drugie, żeby zminimalizować efekt wypalenia czy słomianego zapału Bonda daje szereg technik i narzędzi do konstruowania opowieści. Porównując proces tworzenia książki do ciąży uzmysławia, że pisarza czeka wielomięsieczna praca, na którą składają się kolejne, konkretne punkty, które są potrzebne, żeby ta twórcza "ciąża" dobiegła do końca i wydała na świat coś dobrego, wartościowego. 

Autorka prezentuje analityczne i niemal matematyczne podejście do konstruowania nie tylko fabuły książki, ale również bohaterów, narracji, poszczególnych scen etc. Jej zdaniem planowanie to kluczowy etap pracy, który ma ustrzec twórcę przed syndromem "pustej kartki", rozjechaniem się historii czy całkowitym zarzuceniem pisania po ekstatycznym początku pracy. 
Oprócz opisów poszczególnych narzędzi czy sposobów pracy, czytelnik otrzymuje propozycje ćwiczeń, które mają wyrobić pewne umiejętności i nawyki. Po konkrety tych metod i zadań odsyłam do książki. 

Jeżeli jesteś wyznawcą tworzenia spontanicznego, oddawania się biegowi historii, a nie nadawania jej tego biegu, to albo nie odnajdziesz się w propozycjach autorki albo zostaniesz wyprowadzona/wyprowadzony z błędu i skłonisz się do przemyślenia swojego podejścia. 

Ja po lekturze "Maszyny do pisania" rozmyślań mam co niemiara i "wiem, że nic nie wiem". Z jednej strony przeraża mnie ogrom aspektów do przemyślenia i zaplanowania jeszcze przed rozpoczęciem pisania, z drugiej otuchy dodają mi instrukcje autorki, dzięki którym być może nie zabłądzę. Żeby o niczym istotnym nie zapomnieć i nie tracić wiary w siebie, mam ochotę wiele cytatów z tej książki powiesić na ścianie i mieć je cały czas przed oczami. Dla mnie ta lektura była nie tylko poradnikowa czy techniczna, ale również inspirująca. Czytając, najpierw czułam się podbudowana, potem poturbowana i przerażona, a finalnie mimo, że posiniaczona, to podnoszę się z desek i wypełniając wskazówki Katarzyny Bondy (choć na pewno nie wszystkie), odpalam maszynę do pisania w swojej głowie i zamierzam pisać, pisać, pisać... 

"Wrogiem będą ci tylko twoje lenistwo, niewiara we własne możliwości lub zadufanie w sobie."

P.S. Żywot tej recenzji ma swój, zaskakujący dla mnie, ciąg dalszy. Po szczegóły zapraszam tutaj :-).

INFORMACJE O KSIĄŻCE;
"Maszyna do pisania"
Autor: Katarzyna Bonda
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2015
ISBN: 978-83-7758-907-6
Liczba stron: 320

* Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl

18 komentarzy:

  1. Brzmi ciekawie, lubię podpatrywać różne sposoby na pisanie, jednak nie czytałam żadnej książki tej autorki, więc nie wiem, jak spodobałby mi się jej styl przy kreowaniu historii. Dopiero, jeśli zainteresowałaby mnie jej twórczość, sięgnęłabym po pozycję z poradami. ;)
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę szczerze polecić "Pochłaniacz" i "Okularnika". Wcześniejszej serii Bondy jeszcze nie czytałam. A "Maszyna do pisania" niezależnie od twórczości autorki jest warta poznania, jeśli interesujesz się technikami pisarskimi.

      Usuń
  2. Bardzo lubię ten poradnik pisania. Świetnie mi się go czytało i z każdą przeczytaną stroną czułam się coraz bardziej zmotywowana do tego, by zacząć coś pisać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czułam się jednocześnie przerażona i zmotywowana ;-).

      Usuń
  3. Proza Bondy dopiero przede mną, ale nie przeszkadza mi to w zapoznaniu się z jej poradnikiem :) Z wielką chęcią się z nim zapoznam, bo mam niecne plany co do mojej przyszłości.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie sięgnij po tę książkę. Prozę Bondy też warto przeczytać, jeśli lubisz kryminały. Niecne plany? Hmm, chyba rozumiem, co masz na myśli i moje również są niecne ;-)!

      Usuń
  4. To jak już coś napiszesz, to chętnie bym przeczytała;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rumienię się... 😄. Ty i inni moi czytelnicy dowiecie się, gdy moja pisanina będzie gotowa ujrzeć światło dzienne.

      Usuń
  5. Wiem, że Kasia Bonda ma ściśle określony plan pisania książek i zapewne w poradniku również wspomina o tym, jak bardzo istotne jest precyzyjne przygotowanie się do pisania. Moim zdaniem jednak, każdy autor jest inny i niektórym łatwiej pisać jest z pewną spontanicznością, tak od serca. Takie powieści również potrafią okazać się majstersztykiem :) Twórczość Bondy mam zamiar zacząć od publikacji "Polskie morderczynie", której naprawdę jestem ciekawa. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Polskie morderczynie" są również na mojej liście czytelniczej.
      Styl tworzenia Bondy jest bardzo analityczny, tak bardzo, że aż lekko przeraża. Z pewnością są twórcy, którzy piszą bez szczegółowego planu, a korzystają z "flow". Dla każdego taka metoda jest dobra, która okazuje się skuteczna.

      Usuń
  6. Od dawna mam tę książkę w planach :) a po Twojej recenzji jestem jeszcze bardziej zainteresowana ;)
    Pozdrawiam,
    Reading-mylove :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Choć kupiłam "Maszynę do pisania" już rok temu to prawda jest taka, że boję się jej przeczytać. Nie dlatego, że mogłaby się okazać dla mnie za trudna do okiełznania ale dlatego że boję się tego co mogłabym odkryć sama w sobie. Słowa są magią która potrafi wspiąć nas na najwyższe szczyty wyobraźni, ale potrafią też obudzić uśpionego w nas potwora, głodnego i zachłannie pożerającego nasze myśli... Boję się, że czas stanie w miejscu, dni i noce zaczną się zlewać w jedno a ja będę pisać, tworzyć coś co będzie tylko moje. Nie ważne jakie, ważne że moje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... A może ten potwór nie okazałby się taki straszny, tylko uskrzydlający i nadający nowy sens, otwierający drzwi do czegoś pięknego? Życzę Ci, że jeśli coś takiego w Tobie drzemie zostało uwolnione i dawało radość i satysfakcję Tobie, a może i innym.
      Pozdrawiam i powodzenia :-D.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za słowa otuchy! Obawiam się, że moja plątanina słów byłaby mało porywającą lekturą ;) Poradnik (kiedyś) przeczytam i czas pokaże czy coś z tego ziarna wykiełkuje na mojej pustyni wyobraźni.

      Usuń
    3. Tak czy inaczej, życzę owocnego pisania i wielu miłych, inspirujących lektur ☺. Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Muszę ją mieć! Sama zaczęłam pisać opowiadanie i na pewno by mi pomogła ta książka :) Swoją drogą bardzo ciekawa recenzja :)

    Pozdrawiam :)
    http://czarodziejka-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że recenzja podoba Ci się :-). A w książkę polecam się zaopatrzyć. Pomaga, otwiera oczy na pewne aspekty, nad którymi czytelnik zazwyczaj się nie zastanawia, a autor powinien. I do tego motywuje, zagrzewa do "boju" ;-).

      Usuń

Dziękuję za wizytę na blogu "Zaczytana do samego rana". Będę bardzo wdzięczna za pozostawienie śladu Twoich odwiedzin. Podziel się swoimi wrażeniami i refleksjami, stosując się do zasad netykiety. Spam oraz treści obraźliwe będą usuwane.