Kroniki Jaaru. Księga luster - Adam Faber [Recenzja matki i zaczytanej 12-latki]

Dawno razem z córką nie dzieliłyśmy się z Wami wrażeniami z naszych wspólnych lektur. Oj, bardzo dawno. "Wspólne lektury" raczej nie są trafnym określeniem, bo już od dawna nie czytamy razem na głos. Po pierwsze, moja córka czyta znacznie szybciej, a po drugiej, jej wiek mówi chyba sam za siebie. Ta epoka minęła już bezpowrotnie... Czytamy więc niezależnie od siebie, ale niejednokrotnie są to te same książki. Tym razem był to pierwszy tom „Kronik Jaaru” Adama Fabera. Ten tekst muszę zacząć od pewnego wyzwania – połakomiłam się na okładkę „Kronik Jaaru”, jej piękny klimat stworzony przez Tojko oraz na porównanie głównej bohaterki do Harry’ego Pottera. No cóż, mam słabość do serii J.K. Rowling i bardzo przypadła mi do gustu koncepcja damskiej postaci nawiązującej lub podobnej do Harry’ego. To prawda, że nie lubię fantastyki i młodzieżówek. Prawdą jest również to, że nie lubię marketingowych porównań. Ale od każdej reguły są wyjątki i czasem łamie...