18 maja 2017

ETUI NA KSIĄŻKĘ. Przydatny gadżet książkoholika.

Książkoholicy kochają nie tylko książki, ale również gadżety z nimi związane. Zakładki to sprawa oczywista i podstawowa. Ale są też inne, które nie dość, że piękne, to mogą być również bardzo użyteczne. 



Już od kilku miesięcy przymierzałam się do kupna etui na książki. Ten pomysł krążył mi po głowie i nie dawał spokoju. Najpierw trafiłam na etui wykonane z filcu. Niewątpliwie piękne i pasujące do mojego, również filcowego, etui na czytnik e-booków. Ale miałam wątpliwości czy do papierowej książki pokrowiec wykonany z tego materiału nie okaże zbyt sztywny, niewygodny do długiego trzymania w rękach, a przez to mało praktyczny i uciążliwy w użytkowaniu. 

Potem zobaczyłam etui na stronie sklepu, który specjalizuje się w książkowych gadżetach. Te były wykonane z miękkiej tkaniny. Spodobały mi się i zaczęłam zastanawiać się, który wzór najbardziej mi odpowiada. I tu pojawił się kłopot. Wiele materiałów podobało mi się, ale żaden tak naprawdę nie chwytał mnie za serce, żaden nie wydawał mi się dobrze do mnie dopasowany. Poza tym im dłużej przyglądałam się pokrowcom na tej stronie, tym więcej zaczynałam mieć wątpliwości do ich wykonania. Etui sprawiały wrażenie zbyt miękkich. Tak, jakby tylko owinąć książkę materiałem. Miałam zastrzeżenia czy na przykład dostatecznie zabezpieczy książkę przed zagnieceniem podczas podróży. Drugi niuans, na który zwróciłam uwagę to zapięcie - pętelka wykonana ze wstążki i guzik. Obawiałem się, że takie mocowanie długo nie wytrzyma i po prostu się urwie. Po drugie, uniemożliwia regulowanie rozmiaru zamkniętego etui. Czy książka gruba czy cieńsza, zapinana jest w tym samym miejscu. Po trzecie, nie odpowiadało mi wizualnie, bo takie zapięcie sprawia, że etui brzydko, według mnie, naciąga się i marszczy. 

Postanowiłam więc wstrzymać się z decyzją, bo przy cenie bliskiej 50 zł nie chciałam robić zakupu na siłę, aby tylko mieć etui. Liczyłam na to, że z czasem pojawi się nowy wzór, nowy model, w którym zakocham się od pierwszego wejrzenia. 
Zdążyłam trochę zapomnieć o tym temacie i właśnie wtedy, jak to często przewrotnie bywa w życiu, znalazłam miejsce, w którym w etui mogłam wybierać jak w ulęgałkach. Wzory mnie urzekły, a i wykonanie wydało mi się porządniejsze i bardziej praktyczne. 
Na Facebooku, na stronie Qferek Moye HandMade, bo właśnie tu trafiłam, zrodził się we mnie zupełnie inny problem. Które etui wybrać, gdy tak wiele wzorów wpadło mi w oko? Długo się namyślałam i odczuwałam dyskomfort, że tylko jedno trafi w moje ręce. Postanowiłam, że mogę zamówić nie jedno etui, a dwa. To dodatkowe przeznaczyłam dla swojej zaczytanej córki. 

Zaskoczyła mnie forma zapłaty za etui. Zaskoczyła bardzo pozytywnie. Opadła mi szczęka, gdy doczytałam, że wejść w posiadanie etui można w ramach handlu wymiennego za książki (za jedną nową lub dwie używane). Dostałam listę poszukiwanych tytułów. Ponieważ żadnym z nich nie dysponuję, zrobiłam zamówienie w księgarni internetowej i pozostawało czekać. 
Kontakt z panią oferującą etui był świetny i mimo, że miała bardzo zajęte dni nadała do mnie przesyłkę błyskawicznie i to jeszcze przed tym, jak otrzymała książki, które dla niej zamówiłam. Byłam pod wrażeniem tempa i zaufania, jakie okazała, bo przecież 100%-owej pewności mieć nie mogła, że otrzyma umówioną zapłatę, dopóki nie będzie miała jej w rękach. Mam nadzieję, że nigdy nie trafi na osobę nieuczciwą, która nadużyje tego zaufania. 


Gdy dotarła do mnie przesyłka z etui, dostałam potwierdzenie, że był to świetny wybór. Pokrowiec Qferek Moye HandMade wykonany jest bardzo porządnie, z dbałością o detale. Obszycie jest mocne, żadna nitka nie odstaje i nie wróży rychłego prucia. Materiał, z którego jest wykonane jest delikatny, cienki i miły w dotyku. Jednocześnie pokrowiec jest usztywniany, więc odpowiednio zabezpiecza i chroni książkę, a przy tym dobrze leży w rękach i wygodnie się go trzyma. Etui jest dwustronne. Spokojnie można je wywijać na drugą stronę, nie ma sprawia to żadnego kłopotu. Wysokie na ponad 22 cm ma pomieścić książkę o grubości nawet do 800 stron. Sprawdziłam na "Harrym Potterze i Zakonie Feniksa", który liczy aż 960 stron i etui również w tym przypadku sprawdza się i dobrze leży. Na pewno zależy to od grubości papieru, ale śmiało można zakładać etui na naprawdę grube książki. 



Pokrowiec zamykany jest na grubą, mocną gumę, porządnie wszytą między warstwy materiałów. Taki sposób zamykania sprawia, że zewnętrzna klapa etui na całej długości dobrze przylega i nie odstaje w żadnym miejscu. To niby szczegół, ale moje oko bardzo cieszą takie detale.
Wewnątrz etui znajduje się mała kieszonka, idealna na włożenie do niej zakładki na czas czytania. Ja oprócz zakładki mam w tej kieszonce karteczki indeksujące. Zanim kupiłam etui, wielokrotnie, leżąc w łóżku albo czytając poza domem, nie miałam przy sobie żadnych indeksików (zapominałam o nich lub nie miałam gdzie ich trzymać). Musiałam albo zapamiętywać numer strony i liczyć na niezawodność pamięci, albo sięgać po telefon i w nim zapisywać cytat. Teraz karteczki mam zawsze pod ręką, w kieszonce.



Etui można prać ręcznie, a to świetna informacja, bo przecież po wielu godzinach trzymania w rękach na pewno nie raz będzie wymagał odświeżenia.

Przed zakupem wyobrażałam sobie, że pokrowiec na książkę przede wszystkim pełni funkcję ochronną, zabezpiecza przed poplamieniem lub mechanicznymi uszkodzeniami, gdy podróżuje się z książką, a wtedy ta nie raz trafia do wypchanej po brzegi torby czy walizki. Gdy już zaczęłam ubierać swoje lektury w Qferkowe ubranko, odkryłam jeszcze jedną zaletę. Niejednokrotnie trzymanie książki jest po prostu niewygodne. Okładka wbija się w dłonie i powoduje dyskomfort przy długim czytaniu. Teraz dotykam miękiego, delikatnie usztywnionego, ale elastycznego etui i nic mnie nie uciska czy uwiera.

Po tym jak kupiłam etui, postanowiłam zdobyć jeszcze kolejne, na prezenty dla moich bliskich moli książkowych.  Świetny prezent, a zróżnicowanie wzorów jest takie, że wiele gustów można zaspokoić. Tym bardziej, że niedawno ruszył Qferkowy sklep Różowa fabryka, w którym mnogość wzorów jest jeszcze większa, a zakupu można dokonać już nie w ramach wymiany na książki, a gotówkowo.
Pewnie i sobie sprawię jakieś dodatkowe etui, bo raczej się nie powstrzymam i nie odmówię sobie jeszcze jednej tak pięknej i funkcjonalnej ozdoby mojego czytelniczego hobby.

Na koniec istotna informacja. To nie jest tekst sponsorowany, a osoba, która zajmuje się szyciem opisywanych przeze mnie etui nie ma pojęcia o powstaniu tego tekstu. Chciałam podzielić się z Wami moim odkryciem i wrażeniami, a gdybyście zapragnęli takiego gadżetu, bezinteresownie podsunąć Wam miejsce godne polecenia, w którym znajdziecie produkt dobrze wykonany w świetnej cenie. Mnie dwa pokrowce wyniosły mniej niż 50 zł, a ich jakość nie budzi żadnych moich zastrzeżeń.

Co myślicie o etui na książki? Macie, planujecie zakup czy może jest według Was niepotrzebne?
Polecicie mi inne gadżety dla mola książkowego?

9 komentarzy:

  1. Nie jest to co prawda gadżet dla mnie, ale doceniam, że może okazać się praktyczny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za ten post! Na pewno też coś wybiorę, bo również od jakiegoś czasu już chcę się zaopatrzyć w takie etui! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam pomóc :-). Życzę miłego i owocnego wybierania :-)

      Usuń
  3. Bardzo ładne etui :D Nie jestem pewna czy sprawdziłoby się u mnie, ale wygląda świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach kupno etui, ale póki co jakoś nie mogę się zdecydować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale to rozumiem :-). Ciężko się zdecydować na ten jeden, jedyny.

      Usuń
  5. Chyba gadżet nie dla mnie, ale przydatny post.
    Pozdrawiam
    Biblioteka Tajemnic

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na blogu "Zaczytana do samego rana". Będę bardzo wdzięczna za pozostawienie śladu Twoich odwiedzin. Podziel się swoimi wrażeniami i refleksjami, stosując się do zasad netykiety. Spam oraz treści obraźliwe będą usuwane.